Kociewie, podobnie jak inne regiony Polski, zwiedzamy głównie kulturowo. Zamki, muzea, mosty. Przy takim zwiedzaniu też można się nabiegać i ktoś może nazwać to aktywnym wypoczynkiem. Ale to nic w porównaniu z prawdziwymi sportowymi atrakcjami. A przecież kajak, rower i konie to dopiero początek. Na Kociewiu można też spróbować windsurfingu, popływać na żaglówce, uprawiać nordic-walking i polatać na paralotni. Trzy ostatnie propozycje wciąż jeszcze przed nami.
Kociewie? A gdzie to jest?
W Trójmieście Kociewie mamy po sąsiedzku. Mijamy bramki Autostrady A1 i po kilkunastu minutach wjeżdżamy na teren Kociewia. Kociewie pojawiało się na naszym blogu wielokrotnie. Większość artykułów powstawała przy współpracy Lokalnej Organizacji Turystycznej KOCIEWIE, która dzielnie promuje swój region. Wspólnie zwiedziliśmy Gniew i Starogard Gdański, podglądaliśmy jak rosną winogrona w winnicy w Miradowie i egzotyczne drzewa i krzewy w Arboretum w Wirtach i ogrodach Frank Raj, a także poznawaliśmy historię zamku w Świeciu i miasteczka Nowe nad Wisłą.- Ciekawe miejsca na Kociewiu opisane na naszym blogu
- Opanuj Gniew! 10 pomysłów na udaną wycieczkę
- 5 sprawdzonych pomysłów na 1 dzień w Starogardzie Gdańskim
- Co się dzieje na Zamku w Świeciu
- Dlaczego warto zwiedzić Nowe?

Co warto zobaczyć na Kociewiu?
Kociewiacy mają w Polsce swoją krainę, własną tożsamość, gwarę i tradycje. Wiesz, gdzie leży Kociewie, i co warto zobaczyć w regionie? Ciekawe miejsca na KociewiuGdy padła propozycja sprawdzenia aktywnych atrakcji Kociewia, nie trzeba nas było długo namawiać. Przyjechaliśmy w pierwszą sobotę września i szukaliśmy pomysłów na aktywny weekend. Zobacz co znaleźliśmy i obejrzyj załączone filmy zmontowane z relacji na żywo, którą jak zawsze prowadziliśmy na naszym profilu na Instagramie:
Pomysł 1. Nauka windsurfingu na "Kociewskim Morzu"
Do pływania na windsurfingu w zasadzie wystarczy deska, wiatr i w miarę ładna pogoda. Ale kociewskie jeziora, to wprost wymarzony teren eksperymentalny dla tych, co dopiero zaczęli, lub nawet nie, ale intensywnie o tym myślą. Dobrym miejscem jest Jezioro Kałębie w Osieku. Nie tylko jest duże, z którego to powodu nazywa się je potocznie "Kociewskim Morzem", ale też na jego brzegu w sezonie działa szkółka, w której można rozpocząć przygodę z deską.Ja taką przygodę w Szkółce Firynów zaczęłam dwa lata temu i bardzo mi się spodobało. Instruktor Andrzej, którego cierpliwość wprawiłaby w osłupienie niejednego anioła, nauczył mnie podstawowych pojęć i ćwiczeń, które pozwoliłby mi popłynąć na jezioro, gdyby wiatr wiał choć trochę mocniej. O naszym surfowaniu poczytasz więcej w tym artykule na blogu:




Pomysł 2: WWW na kajaku: Wybierz Wdę lub Wierzycę
Na Kociewiu kajakiem można pływać po dwóch głównych rzekach, z których każda wpada do Wisły. To Wda i Wierzyca. Takie "kociewskie WWW" jak mówią niektórzy. Wda to rzeka dla początkujących, Wierzyca - dla bardziej zaawansowanych kajakarzy. Wda jest łagodna, meandrująca, przejrzysta. Wierzyca jest trudniejsza, nurt ma bardziej wartki i na drodze częściej można spotkać przeszkodę w postaci zwalonego drzewa lub wąskiego przepływu. My nie jesteśmy doświadczonymi kajakarzami, dlatego pomysł kajakowania po Wdzie bardzo nam się spodobał. Co prawda Wierzycą też już kiedyś płynęliśmy, ale był to krótki, łagodny odcinek ze Starogardu Gdańskiego do Grodziska Owidz. Myślę, że na dłuższą wyprawę tą rzeką byśmy się jednak nie zdecydowali.Wda z poziomu kajaka, w głuchej ciszy zakłócanej tylko pluskaniem kropel deszczu o wodę i głośnymi myślami Macieja o planach Fundacji Ruszaj w Drogę! na najbliższe pół roku, była fenomenalna. Łagodnie wijące się zakola, wysokie zbocza, na których rosły jeszcze wyższe drzewa, uciekające przed kajakiem kaczki i dwa zimorodki, które przemknęły nad wysokimi trawami sprawiały, że czuliśmy się jak w magicznym świecie.
Kajakami przepłynęliśmy niewielki odcinek rzeki, którego końcówka przebiegała przez Rezerwat Przyrody "Krzywe Koło w Pętli Wdy" w okolicach Błędna. Ponieważ płynęliśmy powoli, po drodze robiąc zdjęcia i nagrywając filmiki, wycieczka zajęła nam niecałe trzy godziny. Akurat tyle, ile potrzeba na zmoknięcie i zmarznięcie na deszczu. Na szczęście w plecaku wieźliśmy ze sobą kanapki, gorącą kawę i tony fotograficznego sprzętu, szczelnie owiniętego przeciwdeszczowymi torbami.

Pomysł 3. Rowerem przez jedną z 15. Kociewskich Tras Rowerowych
Kociewskie Trasy Rowerowe to sieć kilkuset kilometrów szlaków podzielonych na odcinki różnej długości i trudności. Od 19-km Szlaku Maternów po 100-km Szlak Grzymisława przebiegający przez Tczew, Pelplin, Dzierżążno, Gniew i Piaseczno, aż po Nowe.Gdybyśmy sami mieli wybierać trasę, pewnie spędzilibyśmy kilka dni analizując plątaninę Kociewskich Tras Rowerowych. Jest ich piętnaście, a kolejne w przygotowaniu. Kiedy człowiek sobie wyobrazi wszystkie możliwe kombinacje kawałków tych piętnastu tras, zaczyna doceniać, że LOT KOCIEWIE zrobiło całą robotę i zaproponowało nam krótką trasę z Kasparusa do Skrzyni, przez Łuby do Rezerwatu "Krzywe Koło w Pętli Wdy" i stamtąd przez Błędno z powrotem do Kasparusa. To tylko około 20 km, w trakcie których przez dwie godziny jechaliśmy, a nieco ponad godzinę zajęło nam robienie zdjęć i dubli do filmików, które nagrywaliśmy na zmianę z Maćkiem, a które na żywo można było oglądać na profilu Ruszaj w Drogę! na Instagramie:
Trasa częściowo biegła asfaltem, a częściowo przez las. Jednak najpiękniejsze widoki mieliśmy w samym rezerwacie. Wąski przesmyk prowadzący do zalesionego "Krzywego Koła w Pętli Wdy" z jednej strony odsłaniał opływającą ten cypel rzekę, a z drugiej strony jej malownicze zakole. To samo, które dzień wcześniej pokonywaliśmy kajakiem, zadzierając wysoko głowy i w górze widząc strome brzegi porośnięte drzewami. Nie mogłam się oprzeć i nakręciłam timelaps'a, który pokazuje, jak w tym miejscu rzeka pięknie meandruje:
Rezerwat "Krzywe Koło w pętli Wdy" to także piękne rośliny i ciekawi mieszkańcy. Dzięki obiektywowi z dużym zbliżeniem, mogłam się lepiej przyjrzeć jednemu z nich. Wiesz może jak się nazywa?
Pomysł 4. Kociewie na koniu - wybierz się do dobrej stadniny
Aktywne Kociewie to nie tylko kajak i rower. To też spotkanie ze zwierzętami i jazda konna. Ośrodek jazdy konnej i hipoterapii "Patataj" w Mirotkach to jedna z kilku stajni na Kociewiu, w której można skorzystać z oferty hippicznej. Weekend, lub nawet cały tydzień w siodle, to ciekawa alternatywa dla leniwego wypoczynku. Choć nogi bolą jeszcze przez kilka dni, radość z przebywania ze zwierzętami jest bezcenna!Czy taki Rysiek na przykład, który pozwala się dosiąść i poprowadzić na spacer przez las, który podziwiałam z wysokości siodła. Proponowałam Maćkowi tę atrakcję, ale nie dał się namówić. Bardziej niż Rysiek przypadł mu do gustu osioł Chester, ale na nim akurat jeździć się nie dało. Pozostało więc zrobienie Chesterowi kilku zdjęć i nakręcenie z nim filmiku do relacji na żywo na Instagramie. Podobnie jak pozostałym podopiecznym ośrodka.
A trochę ich w Mirotkach mieszka. Na przykład klacz Bogusia, która raczej już nie nadaje się do życia w stadzie, ale przynajmniej żyje i pasie się na łące. Obok po lasku biega wietnamska świnka Pepa, która schroniła się tam przed niedającym jej spokoju psem. Kawałek dalej trzy kozy - jedna bez nogi, bo została napadnięta, druga uratowana z zoo, gdzie miała być pokarmem dla dzikich zwierząt, a trzecia... trzecia sobie po prostu chodzi. W "Patataju" mieszka niezła zbieranina szczęściarzy. Dlatego tak nie chciało się stamtąd wyjeżdżać...
Rozwijaj swoje sportowe pasje na Kociewiu
Kociewie to "łagodna kraina" i już zawsze będzie mi się tak kojarzyć. Bo choć ostatni weekend był naprawdę intensywny, to był to ten rodzaj przyjemnego wysiłku, po którym człowiek czuje się jak nowonarodzony, a życiowe problemy dają o sobie znać dopiero w poniedziałek. Skoro my - leniwi turyści - byliśmy w stanie w jeden weekend spróbować aż trzech dyscyplin sportowych, to co dopiero by było, gdybyśmy zostali tu na tydzień. A co dopiero gdyby dopisała pogoda! A przecież nie spróbowaliśmy nawet żeglowania czy nordic-walking. Najwyraźniej wszystko jeszcze przed nami.Tymczasem poczuliśmy apetyt na kajakowanie po Wdzie i na wykręcanie rowerowych kilometrów po Kociewskich Trasach Rowerowych. Chyba już wiem, co sobie zaplanujemy na kolejne wakacje...






