Bieszczady 25 miejsc test

Odkąd Bieszczady stały się jednym z najbardziej atrakcyjnych turystycznie regionów Polski, mit o dzikich Bieszczadach można między bajki włożyć. Dziś jest tu wiele atrakcji i miejsc, które co roku przyciągają w Bieszczady setki tysięcy turystów rocznie. Wszyscy chcą zobaczyć widoki z łagodnych połonin, wejść na Tarnicę, a wieczorem posłuchać bieszczadzkiej muzyki na żywo.  Czy da się wymienić w jednym rozdziale przewodnika wszystkie atrakcje, które warto zobaczyć w Bieszczadach? Nie da się. Ale przynajmniej spróbuję i zacznę od 25 powodów, dla których naprawdę warto tu przyjechać.W jednym miejscu zebrałam dla Ciebie największe atrakcje Bieszczad.

Połonina Bukowego Berda w Bieszczadach

Bieszczady zasłużyły sobie na miano najdzikszych gór w Polsce nie tylko dlatego, że przy drodze spotkasz prawdziwego żubra, a w nocy usłyszysz dalekie wycie wilków. Mit dzikich Bieszczadów rozprzestrzenił się w Polsce w latach 50.-70. ubiegłego wieku. Przyczynili się do tego bieszczadzcy kowboje, bieszczadzcy zakapiorzy i decyzje ówczesnych władz o zamknięciu tego kawałka kraju, żeby uczynić go następnie terenem eksperymentalnym. Nie chce się wierzyć, że kiedyś, przed wojną, Bieszczady były jednym z najbardziej zaludnionych polskich regionów, w którym jedna wieś liczyła nawet kilka tysięcy mieszkańców. A jakie miejsca dziś warto zobaczyć w Bieszczadach?

Gdzie są Bieszczady - ale tak naprawdę? 

Bieszczady to góry położone na południowej stronie klinu, który widzisz na mapie jako prawy dolny róg poduszki, którą przypomina kontur Polski. Cisna, Smerek i Wetlina oraz dalszy obszar na południowy-wschód to są właśnie te miejsca, gdzie zaczynają się Bieszczady. Nieco powyżej są już Góry Sanocko-Turczańskie. Ale w praktyce, gdy tylko przekroczysz granice Sanoka i będziesz kierował się na południowy-wschód, usłyszysz, że właśnie przekroczyłeś bramę Bieszczadów. 

Mówi się tak dlatego, że niezależnie od nazwy geograficznej i właściwego położenia Bieszczad, nazwa ta w świadomości zbiorowej kojarzy się z turystycznym celem podróży. Dlatego na naszej liście znajdziesz nie tylko atrakcje we właściwych Bieszczadach, ale także takie, do których dotrzesz i zwiedzisz w ciągu jednego dnia, jeśli w Bieszczadach odpoczywasz.

Gdzie są Bieszczady na mapie? Zobacz poniżej - jeśli odpoczywasz w jednej z miejscowości wymienionych na mapie, śmiało możesz powiedzieć, że jesteś w Bieszczadach. Ciemnym kolorem oznaczyliśmy teren, który obejmuje Bieszczadzki Park Narodowy. Teraz wiesz już, gdzie leżą Bieszczady.



Bieszczadzki Park Narodowy - szlaki, bilety, atrakcje i zwierzęta

Bieszczadzki Park Narodowy oficjalnie powołano do życia w 1973 r., czyli na 10 lat przed moimi urodzinami. Więc w sumie nie tak dawno temu :) Ale starania o jego powstanie trwały już od lat 50. XX w. Od tamtej pory do roku 1999, park poszerzano aż try razy. Pierwszy pod ochroną znalazł się masyw Tarnicy, więc turyści, którzy wchodzą na jej szczyt, docierają do serca parku. 

Wszystkie najpopularniejsze szlaki w Bieszczadach leżą na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego. To oznacza, że jeśli chcesz wejść na Tarnicę, pójść na Połoninę Wetlińską, Połoninę Caryńską, Małą i Wielką Rawkę albo na Połoninę Bukowego Berda musisz wykupić bilet. Bilet całodzienny kosztuje kilka złotych a kupisz go albo jako bilet online albo w budce przy wejściu na szlak. Warto jednak pamiętać, że za bilet w budce płacić można tylko gotówką, bo z powodu słabego zasięgu internetowego nie działają tu terminale płatnicze.

Największymi atrakcjami Bieszczadzkiego Parku Narodowego są widoki, które rozciągają się z Tarnicy i połonin. To dla nich przyjeżdżają tutaj turyści. I to trud wspinaczki oraz przyjemny wypoczynek po powrocie sprawia, że od bieszczadzkich szlaków można się uzależnić. Szlaki w parku są dobrze oznakowane i przystosowane do turystycznego zwiedzania. Ale cały czas trzeba pamiętać, że chodzimy po górach i w trakcie wędrówek możemy spotkać dzikie zwierzęta. Najczęściej będzie to po prostu lis albo żmija, lepiej żeby na Twojej drodze nie pojawił się niedźwiedź, bo niedźwiedzie są groźne dla człowieka - dlatego nie zaleca się schodzić ze szlaku po zmroku. Jest natomiast bardzo mała szansa, że zobaczysz wilka, który będzie omijał człowieka i najwyżej z daleka go obserwował, a już spotkanie będącego w herbie parku rysia przez typowego turystę właściwie graniczy z cudem.

Zanim ruszysz w Bieszczady, zapoznaj się dokładnie z regulaminem Bieszczadzkiego Parku Narodowego - znajdziesz tam sporo praktycznych informacji, dzięki którym świadomie zaplanujesz sobie wycieczki. Regulamin jest zmieniany co roku w styczniu, dlatego przed wyjazdem koniecznie zajrzyj na stronę parku i zapoznaj się z jego aktualną wersją, aby nic Cię nie zaskoczyło. Znajdziesz tam nie tylko cennik opłat za wejście na szlak czy parking, ale także zasady robienia sesji zdjęciowych, latania dronem, zatrzymywania się kamperem, podróżowania z psem, organizowania ogniska czy korzystania ze szlaków konnych.

Co warto zobaczyć w Bieszczadach?

Jak zaplanować wakacje w Bieszczadach? Co warto zobaczyć w Bieszczadach, gdy jedziesz tam pierwszy raz? Wszystko zależy od Ciebie i od... pogody. Przed wyjazdem sprawdź, jaka pogoda będzie w Bieszczadach i zastanów się, jakim typem turysty jesteś: czy wolisz spędzać czas na objazdowych wycieczkach, czy na połoninach? Czy chcesz poznać trochę historii regionu, czy raczej wystarczy ci odpoczynek w górach? Poniżej przygotowałam dla Ciebie listę ponad 25 atrakcji, miejsc i szlaków, które warto zwiedzić w Bieszczadach. Jeśli potrzebujesz dodatkowych wskazówek, sprawdź także te nasze podpowiedzi:


Chcesz gotowy, sprawdzony plan zwiedzania Bieszczad na każdy dzień? Potrzebujesz konkretnych porad, co dokładnie robić w wakacje w Bieszczadach, przez weekend, tydzień lub dwa tygodnie? Mamy dla Ciebie świetny przewodnik! Ruszaj w Bieszczady to książka do samodzielnego zwiedzania, w której wszystko za Ciebie zaplanowaliśmy. Znajdziesz w niej plany wycieczek narysowane na mapy, wskazówki praktyczne, kody QR z linkami do nawigacji oraz przydatne strony internetowe i linki do polecanych miejsc. Już 8 tysięcy turystów ruszyło w drogę z tą książką. Dostępna także w wersji elektronicznej PDF.
ZOBACZ PRZEWODNIK

Przewodnik „Ruszaj w Bieszczady” to pierwszy taki przewodnik na rynku. Każdy rozdział to gotowy pomysł na jednodniową wycieczkę. Historie, ciekawostki i praktyczne porady są dodane do tej wycieczki, której faktycznie dotyczą, dlatego czyta się je jak dobrą książkę.

Chcesz zobaczyć, jak w środku wygląda przewodnik Ruszaj w Bieszczady i dostać od nas darmowy plan na weekend w Bieszczadach? 

A teraz już obiecana lista atrakcji, miejsc i szlaków, które warto zwiedzić w Bieszczadach. Zanim ruszysz w drogę, sprawdź, które z tych pomysłów masz ochotę zrealizować przy najbliższym wyjeździe. Może pojedziesz w Bieszczady w wakacje 2022 roku? To świetny plan!


Co zwiedzić w Bieszczadach? Oto nasze typy:

1. Szlak na Połoninę Caryńską

Jeśli kiedykolwiek widziałeś zdjęcie zrobione w Bieszczadach, to prawie na pewno była to panorama którejś z połonin. Połoniny to inaczej górskie łąki falujące na wietrze niczym zielono-żółty ocean. Widok z nich jest cudowny, ponieważ jak na dłoni widzisz panoramę okolicy. Najbardziej spektakularne są widoki z dwóch najpopularniejszych połonin: Caryńskiej i Wetlińskiej. Praktycznie przez cały rok, aż do późnej jesieni, są one oblegane przez tłumy turystów.

Połonina Caryńska to królowa połonin. Wielka, piękna i majestatyczna. Można na nią wejść od strony Ustrzyk Górnych albo od Brzegów Górnych. My wchodziliśmy na Połoninę Caryńską z Brzegów Górnych i to był świetny wybór. Dlaczego? Bo na koniec dnia mogliśmy zejść do restauracji w Ustrzykach Górnych na obiad, a stamtąd mieliśmy już blisko do noclegu w Wołosatem, gdzie się zatrzymaliśmy. Zobacz, jak krok po kroku opisaliśmy ten szlak:

2. Szlak na Połoninę Wetlińską

Wielu turystów wybiera wejście na Połoninę Wetlińską z Wetliny, bo najczęściej tam mają zakwaterowanie. Potem po zejściu w Brzegach Górnych polują na busa, żeby wrócić na miejsce startu. My sugerujemy prostsze rozwiązanie - rano podjechać busem do Brzegów Górnych, przejść przez Połoninę Wetlińską z Chatką Puchatka, a na koniec dnia zejść do Wetliny szlakiem żółtym z Przełęczy Orłowicza (to zresztą najkrótszy szlak na Połoninę Wetlińską). Wtedy nie musisz się już martwić powrotem, a tylko czerpiesz przyjemność z wędrówki jednym z najpiękniejszych szlaków w Bieszczadach.

Czy można wejść na połoninę Wetlińską i Caryńską w jeden dzień?

Można bo te dwie połoniny leżą w jednym paśmie obok siebie, ale nie jest to wycieczka dla każdego. To opcja dla tych, którzy lubią szybko chodzić po górach i przemieszczać się z punktu A do punktu B. Trzeba tylko pamiętać, żeby zdążyć zejść z połonin przed zmrokiem. To długa i wymagająca wędrówka. Jeśli natomiast sporadycznie chodzisz po górach albo przyjemnością jest dla Ciebie podziwianie widoków i bycie na szczycie, sugeruję rozłożyć tę wycieczkę na dwa dni.



3. Szlak na Tarnicę - najwyższy szczyt polskich Bieszczadów

Tarnica to najwyższy szczyt w polskich Bieszczadach leżący na wysokości 1346 m.n.p.m. Najkrótszy szlak na Tarnicę prowadzi z Wołosatego (krótko, ale bardziej stromo), a nieco dłuższy z Ustrzyk Górnych (dłużej, ale łagodniej). My jednak polecamy szlak na Tarnicę przez Bukowe Berdo - jest najbardziej wymagający, ale dla nas to najpiękniejszy szlak w Bieszczadach. 

Od niedawna szczyt Tarnicy wiodą schody. Dociera się nimi do samego żelaznego krzyża, aby tam ukoronować swój wysiłek zdjęciem z piękną panoramą.

Jeśli z Tarnicy zaplanujesz schodzić przez Halicz i Rozsypaniec do Wołosatego, muszę Cię ostrzec. Osiem ostatnich kilometrów spędzisz na nudnej żwirowatej drodze marząc, aby ktoś podwiózł Cię do wsi. Idź tym szlakiem tylko wtedy, gdy masz wystarczający zapas czasu.



4. Bukowe Berdo - wejście na Tarnicę z Mucznego

Kiedy byliśmy w Bieszczadach, postanowiliśmy wejść na Tarnicę z Mucznego, przez Bukowe Berdo. Dla mnie to najpiękniejsza ze wszystkich połonin. Widoki po drodze były tak piękne, a wędrówka tak relaksująca, że zatrzymaliśmy się na odpoczynek i tam już zostaliśmy, na Tarnicę w ogóle nie docierając.

Nic straconego. Maciej dotarł tam kilka dni później, a leżakowanie na polanie oblanej jesiennym słońcem to wrażenie, którego nie da się z niczym porównać. Gdy nam się już to odpoczywanie znudziło, zrobiliśmy tył zwrot i tą samą trasą wróciliśmy do Mucznego na pyszny obiad. I takie po górach wędrowanie kocham najbardziej – bez celu, bez przymusu, bez spinki.


Utnij sobie drzemkę na szczycie

Nie wiem, czy też tak masz, ale ja uwielbiam uciąć sobie drzemkę w górach, gdy już dojdę na szczyt. Dopada mnie wtedy coś w rodzaju zapowietrzenia. Mój mózg dotlenia się tak bardzo, że z tej radości nie jest w stanie zrobić nic więcej, jak tylko… popaść w błogi letarg. Kładę się wtedy tam, gdzie stoję, wyciągam wygodnie i zapadam w mój ulubiony stan. Maciej tylko na to czeka, wiedząc już, co się wydarzy. Czyha z aparatem na ten jeden krótki moment – kiedy Kasia utnie sobie drzemkę na szczycie.


5. Źródło Sanu - najpiękniejszej rzeki w Bieszczadach

Źródło Sanu bije w Bieszczadach. A konkretnie w okolicach Przełęczy Użockiej, znajdującej się po ukraińskiej stronie granicy. Przy źródle Sanu postawiono granicę polsko-ukraińską. Jest to jednocześnie granica Unii Europejskiej. Bardzo skromna – nie większa niż szerokość stopy. Źródełko łatwo jest przeoczyć, bo próbuje się wydostać spod namokłej kupy liści. Ale potem staje się coraz silniejsze i mocniejsze. I gdy patrzysz na rzekę już w okolicach Chmielu, wygląda ona jak piękna, rozłożysta wstęga. Jeśli chcesz znaleźć najpiękniejsze zakola i widoki Sanu w Bieszczadach, polecam Ci podnóże Otrytu i Rezerwat Krywe.

Chyba nie widziałam w Polsce drugiej tak pięknej rzeki. Zakochałam się w Sanie. W jego cudownych krajobrazach. W jego łagodnych wodach. Szerokim, meandrującym korycie. Podziwiałam go w Sanoku i podziwiałam go w Słonnem. Gdy dotarłam do jego źródła w Bieszczadach, rozczuliło mnie.

Muszę Cię jednak ostrzec. Aby dotrzeć do źródła tej rzeki, musisz wejść w tzw. Worek Bieszczadzki. Jeszcze do niedawna niedostępny dla turystyki, dziś możliwy do zwiedzania wyznaczonym szlakiem. Szlakiem, na który musisz się dobrze przygotować, bo przez około 4 godziny marszu w jedną stronę wśród drzew, jest dość monotonny. Dopiero sam koniec odkrywa przed Tobą niesamowite historie. Takie, o których nie czytałeś w szkolnych podręcznikach. Źródło Sanu odnajdziesz na samym końcu szlaku, o którym opowiadam w kolejnym punkcie.


6. Szlak do Źródeł Sanu - przez Sianki w Bieszczadzki Worek

Bieszczadzki Worek jeszcze do niedawna był najbardziej dziką częścią Bieszczad, przytuloną do źródeł Sanu, w części Doliny Górnego Sanu przyklejonej do polsko-ukraińskiej granicy. Był to teren zamknięty i zakazane było penetrowanie tych okolic.

Dziś szlak do Źródeł Sanu przez Sianki można spokojnie przejść, ale uprzedzam, że dotarcie do źródeł Sanu to nic spektakularnego. Dopiero pod koniec kilkugodzinnej (ok. 4 godziny w jedną stronę) wędrówki robi się ciekawie. Docierając do nieistniejącej już po polskiej stronie wsi Sianki, uchylasz skrawka tajemnicy o dawnych Bieszczadach. Odkrywasz groby hrabiostwa Stroińskich i docierasz do samego końca Unii Europejskiej, po drodze mijając punkt widokowy na ukraińską część Sianek.

PS. Wyprawa do granicy Unii Europejskiej i z powrotem zajmie ci więcej niż 8 godzin! Przygotuj się na bardzo długi spacer leśną drogą przez zielony szpaler drzew zza których przez wiele godzin nie wyłoni się żadnej krajobraz. Zabierz dobrego przyjaciela, a jeśli idziesz sam - naprawdę dobry audiobook.

Ta trasa biegnie przez Bieszczadzki Park Krajobrazowy, więc będzie Ci potrzebny bilet wstępu. Kupisz go przez internet albo za gotówkę w punkcie w Tarnawie Niżnej.


7. Rezerwat Krywe u podnóży Otrytu nad Sanem - idealny na rowerową wycieczkę

Któregoś razu, gdy zwiedzaliśmy Bieszczady kamperem, trafiliśmy do wsi Rajskie. Tan wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy wzdłuż Sanu u podnóży Otrytu. Świeciło słońce, a my chcieliśmy rzucić okiem na okolice, gdzie kiedyś swoim rytmem żyły wsie Krywe i Tworylne. Nie udało nam się dostrzec ruin nieistniejących już wsi (najlepiej przyjechać tu późną jesienią), za to wycieczka udała się nam jak mało która. Rezerwat Krywe i jego punkt widokowy - szczerze polecam. Trasa biegnie brzegiem rezerwatu, więc nie ryzykujesz, że przekroczysz jego granice.


8. Szlak na Korbanię - jak wejść i co jest na szczycie?

Niedaleko Soliny i Polańczyka, w Bukowcu, nad okolicą wznosi się niepozorna góra - Korbania. Dotrzesz do niej, jeśli jadąc w Bukowcu w stronę Polańczyka z głównej trasy skręcisz w lewo. Dojedziesz aż do parkingu pod lasem, gdzie za darmo zostawisz samochód. Zielonym szlakiem na Korbanię wchodzi się 1,5 godziny, ale jeśli przyspieszysz kroku, to wejdziesz szybciej. Na górę wiodą jeszcze inne szlaki, ale ten jest najszybszy. Podejście jest dość strome, bo idzie się cały czas prosto pod górę, ale o dziwo rodziny z dziećmi, które w sezonie często mijasz na tej trasie, dają sobie świetnie radę.

Na szczycie wieży stoi drewniana wieża widokowa. Panorama z tej wieży widokowej jest obłędna. Po jednej stronie widać połoniny, tuż obok rozłożyła się góra Otryt, a na wprost w słońcu migocze Jezioro Solińskie rozciągające się zaraz za wsią Wołkowyja. Tuż przy wieży stoi ława i stoły, przy których można piknikować i z tego co wiem, prawie każdy docierający na Korbanię turysta korzysta z tej opcji. Na szczycie wieży stań z mapą i pobaw się w zgadywanie nazw gór, jezior i połonin, które widzisz dookoła.

Wejście na Korbanię wymyśliliśmy sobie, gdy wodziliśmy palcem po bieszczadzkiej mapie. Kiedy zajechaliśmy do Bukowca i w sklepie zapytaliśmy o drogę, dowiedzieliśmy się, że "być w Bieszczadach i nie widzieć Korbani, to jak być w Paryżu i nie widzieć wieży Eiffla". Poszliśmy więc zobaczyć tę bieszczadzką wieżę i ten widok nas kupił. Wycieczkę na Korbanię będziemy miło wspominać także z powodu zaskakującego spotkania ze Zbyszkiem, który nie tylko opowiedział nam, co ciekawego zobaczyć w Zatwarnicy, ale który – jak się okazało – jest także naszym stałym czytelnikiem :) Zbyszku, pozdrawiamy Cię serdecznie!


9. Galeria Ikon Veraikon - pracownia ikon w Cisnej, gdzie spotkasz bieszczadzkiego zakapiora

Póki jeszcze jest czas, spotkaj prawdziwego bieszczadzkiego Zakapiora. Człowieka, który przyjechał w Bieszczady w czasach, gdy nie było jeszcze bieszczadzkiej obwodnicy i zapory w Solinie, a węgiel wypalano w ziemno-drewnianych mielerzach.

Bieszczadzcy zakapiorzy brali robotę jaka była i cieszyli się, że mogą uciec od rzeczywistości, którą zostawili za sobą – problemów, rodziny, wyroków sądowych. Z czasem niektórzy z nich zajęli się sztuką i pokazali swoją artystyczną duszę. Niektórzy ogarnęli swoje życie. Inni uciekli w alkohol. Plejadę tych gwiazd obejrzysz na czarno-białych fotografiach w karczmie Zakapior w Polańczyku i przeczytasz o nich w książce „Majster Bieda czyli Zakapiorskie Bieszczady” Andrzeja Potockiego.

Pokolenie Zakapiorów wymiera, ale to o nich krążą legendy i o nich śpiewa się bieszczadzkie piosenki. Majster Bieda, Zdzicho Rados, Rysiek „Bury”. To historie o ludziach z fantazją, którzy czasem mieli na bakier z prawem. Ale czasy się zmieniły. Nowe pokolenie zakapiorów już nie rośnie. Dlatego tych, których możemy, bierzemy na spytki. Póki można ich jeszcze spotkać. Do Burego na przykład trafisz, gdy przyjedziesz do Galerii Ikon Veraikon w Cisnej. Bury sprzedaje tam ikony byłej żony Jadwigi Denisiuk pseudonim Mrówka.


Oprócz zakapiorów, Bieszczady zamieszkiwali kiedyś także kowboje

Zaintrygował Cię temat Bieszczadzkich Zakapiorów? A wiesz, że w Bieszczadach żyli kiedyś kowboje? Kiedy pierwszy raz usłyszałam tę historię, nie chciało mi się wierzyć, że w czasach PRL państwo zorganizowało casting na bieszczadzkich kowbojów. Chciano podnieść leżącą gospodarkę i jednym z pomysłów był wypas bydła na bieszczadzkich połoninach. Do roboty zgłaszali się śmiałkowie, którzy umieli jeździć na koniach. A nawet ci, co nie umieli, próbowali swoich sił, żyjąc legendą dzikich westernów.

Jednak trudne warunki atmosferyczne i niezbyt sprzyjający teren szybko ostudziły zapał polskich kowbojów. Państwu biznes z tuczeniem bydła na bieszczadzkich łąkach nie bardzo się opłacił i w końcu zrezygnowano z tej gałęzi gospodarki. Jednak klimat kowbojskich Bieszczadów odnajdziesz dziś oglądając stary film „Rancho Texas” i czytając bieszczadzkie książki. Gdy tylko o nich usłyszysz, gdy będziesz przemierzał bieszczadzkie szlaki, nie pozbędziesz się ze swojej głowy obrazu rosłych dryblasów siedzących na koniach i tonących po kolana w błocie. Takie to były historie.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o kowbojskich Bieszczadach, to przeczytaj książkę Andrzeja Potockiego: "Dzikie pola socjalizmu, czyli kowbojskie Bieszczady". Bez trudu znajdziesz ją np. na Allegro. A jeśli kupisz ją korzystając z tego linku, to jednocześnie przekażesz dla naszej Fundacji 1,5% darowizny, nic do tego nie dopłacając :)

10. Ustrzyki Górne - turystyczna miejscowość, gdzie przenocujesz i wyjdziesz na szlaki

Zawsze myliło mi się, które to są Ustrzyki Górne, a które Dolne. W końcu udało mi się to zapamiętać kojarząc, że w Ustrzykach Górnych kupiłam od regionalnego artysty rzeźbę czarnego biesa. Turyści często wybierają na nocleg Ustrzyki Górne, bo stąd wychodzą szlaki na Tarnicę i na Połoninę Caryńską. To niewielka, turystyczna wieś, gdzie można coś zjeść, kupić mapę, chleb i zapytać miejscowych o drogę. Zatrzymują się tu busy, więc łatwo się stąd dostać też na inne szlaki. Nieopodal jest Wołosate, skąd biegnie najkrótszy szlak na Tarnicę. 

Jeśli planujesz dużo chodzić po górach, to oprócz Wetliny, Ustrzyki Górne są dobrym miejscem jako baza w Bieszczadach. A jak je zapamiętać i nie mylić z Dolnymi tak jak ja? Pomoże Ci nazwa - Ustrzyki są Górne, bo leżą wyżej - w górach. A Ustrzyki Dolne to miasto, położone dużo niżej niż Bieszczady.

11. Ustrzyki Dolne - bieszczadzkie miasto, które warto zwiedzić

Z kolei Ustrzyki Dolne, leżące nieco dalej od popularnych górskich szlaków, to większe miasteczko, z pomnikiem w centrum. Zwiedzisz tam Muzeum Bieszczadzkie oraz otwartą dosłownie w zeszłym roku w Bieszczadzkim Centrum Turystyki i Promocji Izbę Regionalną, w której dowiesz się sporo o historii tego regionu. Na pewno spodoba Ci się też w Muzeum Młyna – górę zwiedzisz, a na dole napijesz się pysznej kawy. Czyż nie brzmi to jak dobry plan?


12. Komańcza - odwiedź Klasztor Sióstr Nazaretanek i dwie cerkwie

Chociaż Komańcza nie leży geograficznie w Bieszczadach, to była tak blisko, że byliśmy tam dwa razy. Przy pierwszej wizycie udało nam się zwiedzić będący wówczas w remoncie Klasztor Sióstr Nazaretanek, a konkretnie kilka z jego izb, w których internowany był w czasach komunizmu prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński. Prymasowi poświęcono kilka sal, w których tablice informacyjne opowiadają historię, a sprzęty użytku domowego przypominają osobę księdza. Dookoła klasztoru poprowadzono ścieżki spacerowe, którymi dojdziesz m.in. do figurki Matki Boskiej Leśnej

W czasie drugiej wizyty w Komańczy skupiliśmy się na oglądaniu cerkwi prawosławnej i – stojącej nieopodal drugiej – greckokatolickiej. Ta pierwsza spłonęła kilka lat temu i została odbudowana. Najciekawsze jednak jest niewidoczne na pierwszy rzut oka. Jak to się stało, że w tak małej miejscowości stoją obok siebie cerkiew greckokatolicka, prawosławna i katolicki kościół? Kim są mieszkańcy Komańczy? Jaka tu się wydarzyła historia? Trochę rozmawialiśmy na ten temat ze świetnym greckokatolickim księdzem Andrzejem Żurawiem, który jednak nie zdążył zdradzić nam wszystkich tajemnic. Dlatego chętnie tu wrócimy po dalszy ciąg historii.


13. Szlak Architektury Drewnianej - zwiedzaj bieszczadzkie cerkwie

W województwie podkarpackim natkniesz się na wiele pięknych, drewnianych cerkwi greckokatolickich. Dziś większość z nich funkcjonuje jako kościoły katolickie. Jeśli chcesz znaleźć je wszystkie, wejdź na stronę internetową Podkarpackiego Szlaku Architektury Drewnianej. Niestety możesz mieć problemy, żeby zwiedzić te świątynie w środku.

Najlepiej trafić na mszę, lub poprosić kogoś z miejscowych o pomoc. Czasem znajdziesz numer telefonu, zadzwonisz i wtedy ktoś przyjdzie, otworzy i wpuści Cię do środka. Bardzo żałowaliśmy, że system zwiedzania podkarpackich cerkwi nie jest lepiej zorganizowany. W głowie wciąż mam genialny i otwarty cały rok Małopolski Szlak Architektury Drewnianej. Dzięki dofinansowaniu 8 małopolskich świątyń UNESCO jest otwarte cały rok, a kolejne 63 drewniane obiekty otwierane są w sezonie. W każdej spotkasz opiekuna-przewodnika, który opowie Ci o świątyni. Szkoda, że nie działa to tak świetnie na Podkarpaciu.


14. Skansen w Zyndranowej - poznaj historię Łemków

Do skansenu w Zyndranowej trudno jest trafić. Ale opłaci się nadłożyć drogi i trudu, żeby dotrzeć do miejsca, które przechowuje pamięć i pamiątki po  Łemkach - ludności rusińskiej, która przed wojną zamieszkiwała tereny wschodniej i południowej Polski. Łemkowie, sąsiedzi Bojków, mieli swoje zwyczaje, obrzędy, stroje i język. Przesiedleni w ramach akcji "Wisła" musieli opuścić swoje rodzinne strony. Kiedy dobrze poszukasz i popytasz, znajdziesz jeszcze w Bieszczadach prawdziwych Łemków, którzy pamiętają historię swojego narodu. Może namówisz ich do zwierzeń? A może znajdziesz jeszcze inne miejsca, gdzie natrafisz na ślady Łemków?



15. Kolejka wąskotorowa w Bieszczadach - atrakcja dla każdego

Na Żuławach mamy Żuławską Kolej Dojazdową, czyli popularną wąskotorówkę, a w Bieszczadach działa Bieszczadzka Kolejka Leśna. W wyznaczone dni od maja do października ta leśna wąskotorówka kursuje na trasie Majdan-Przysłup-Majdan i Majdan-Balnica-Majdan. Powiedziałabym, że to świetna atrakcja dla dzieci, gdyby nie to, że dorośli bawią się na niej równie dobrze.

Gdy Maciej jechał tą kolejką leśną w Bieszczadach, z aparatem w dłoni podziwiał widoki zza wagonika, a że podróżował w towarzystwie licznych słuchaczy szkoły wojskowej, był pod wrażeniem, jak uczestnicy wyprawy opróżnili wszystkie stoiska na stacji docelowej z grillowanych kiełbasek. Może się okazać, że bieszczadzka kolejka jest tak popularna, że spotkasz w niej swoich znajomych, tak jak mój mąż spotkał moją ciocię. Świetne są takie zbiegi okoliczności :)


16. Regionalne galerie - to tutaj kup pamiątkę z Bieszczadów

Nie wyobrażasz sobie pojechać w Bieszczady i wrócić bez pamiątek? Tylko nie kupuj chińszczyzny! Nie po to jedziesz w najdziksze polskie góry, żeby przywozić stamtąd szklaną śniegową kulę, bieszczadzką foczkę czy breloczek z Trollami. To musi być coś wysmakowanego.

Polecam Ci bieszczadzkie galerie. Spotkasz je po drodze. A jeśli ich nie znajdziesz, to popytaj w Cisnej, Lutowiskach lub w dawnej synagodze w Lesku (czynna tylko w sezonie!). Każdy miejscowy wskaże Ci drogę. Jeśli masz już kupować pamiątkę z Bieszczadów, niech to będzie mała lub duża ikona, strugany anioł albo diabeł, lub nawet ręcznie wypalany kafel. W każdym razie coś, co wyszło spod ręki regionalnego artysty. Wtedy taka pamiątka ma zupełnie inne znaczenie – i dla Ciebie, i dla tego, kto ją z sercem wykonał.


17. Jezioro Solińskie - atrakcje nad bieszczadzkim morzem w Solinie i Polańczyku

Pojechać w Bieszczady i posiedzieć nad morzem? W Polsce wszystko jest możliwe. Wystarczy pojechać nad Jezioro Solińskie, które jest największą atrakcją Soliny i Polańczyka. Odkrycie słomianych parasoli i imitacji plaży z wysypanym na brzegu jeziora piaskiem w Polańczyku było dla nas niesmacznym zaskoczeniem, ale wierzę, że są osoby, które to docenią.

Jezioro Solińskie to sztuczny twór utworzony przez zaporę i zalanie dawnej wioski Solina. Na Zaporę w Solinie warto wejść, choć oficjalnie nie wolno robić na niej zdjęć. Można też umówić się na zwiedzanie w środku. Ta zapora to kawał historii Bieszczad. Swego czasu żyła własnym życiem i stanowiła nowe otwarcie na ten region kraju. Dziś można ją zwiedzać także w środku, ale trzeba się wcześniej zarejestrować na zwiedzanie i nie wolno robić tam zdjęć.

A jeśli chodzi o gwarną Solinę... no cóż, nie odnaleźliśmy bieszczadzkiego klimatu w tej miejscowości. Uciekliśmy jak najdalej od niej w Wysokie Bieszczady. Wkrótce Solina przyciągnie jeszcze więcej turystów, bo wzbogaci się o nowe atrakcje w Bieszczadach: kolej linową gondolową nad Soliną oraz wieżę widokową, które według zapowiedzi Polskich Kolei Linowych będą działać od lata 2022 roku. 

Jak podaje na swojej stronie operator „Na półtorakilometrowej trasie przejazdu koleją gondolową, zaczynającej się od strony deptaka nad zaporą w stacji Plasza, aż do Góry Jawor będzie można oglądać spektakularne widoki na panoramę Bieszczad, w tym Jezioro Solińskie.


18. Kuchnia bieszczadzka - hreczanyki i warenyki

Jeśli już zawitasz do Polańczyka, to zajdź na obiadokolację do Karczmy Zakapior. I upewnij się wcześniej, czy tego wieczora grają tam bieszczadzką muzykę na żywo. To jedno z tych miejsc, gdzie skosztujesz bieszczadzkiej kuchni. Warto poszukać knajp i restauracji w Bieszczadach. O co spytać obsługę albo co wybrać z menu?

Kuchnia bieszczadzka jest w gruncie rzeczy bardzo prosta, ale smaczna. Dania słone, pikantne, konkretne – takie, jakie lubię najbardziej. Jeśli szukasz czegoś regionalnego, rozglądaj się za fuczkami, hreczanykami czy warenykami. Podpytaj miejscowych, co polecają. Poszukaj knajpy, która serwuje pyszne pstrągi w warzywach albo bieszczadzką knyszę.

W knajpach bieszczadzkich lubimy nie tylko dania, ale i klimat, który w nich panuje. To takie miejsca, że gdy zabraknie osobnego stolika, posadzą Cię z innymi gośćmi przy szerokiej ławie. A gdy zabraknie światła, to zapalą świeczki i zaserwują wódkę w ramach rekompensaty. Jeśli chcesz poczuć klimat bieszczadzkich knajp, szukaj takich miejsc jak Karczma Zakapior w Polańczyku, Paweł Nie Całkiem Święty w Smereku albo Karczma Carpathia w Mucznem. Na pewno jest ich więcej. My znamy i polecamy te trzy.


19. Naleśnik Gigant w Chacie Wędrowca w Wetlinie - podejmij wyzwanie!

Nie ma prawdziwej wycieczki bez słodkiego co nieco na końcu. Pomimo że staliśmy się pierwszymi wrogami cukru. Nie wierzyliśmy, że jest on tak szkodliwy. Do czasu, gdy uwielbiający słodkości Maciej schudł ponad 10 kg kończąc ten wyniszczający związek. W podróży zdarza się nam jednak zaszaleć i zjeść coś słodkiego na spółę.

Do naleśnika Giganta nie radziłabym startować w pojedynkę. We dwójkę ledwie daliśmy mu radę a i tak zajęło nam to prawie dwie godziny. Jak dla mnie on jeden starczyłby dla czterech. I tak oto nadrobiliśmy wszystkie kalorie, które spaliliśmy chwilę wcześniej wędrując od świtu Połoniną Wetlińską od Brzegów Górnych aż do Wetliny, gdzie na Naleśnika Giganta zatrzymaliśmy się w Chacie Wędrowca. Właściciele knajpy przepis mają opatentowany, możesz być więc pewny, że nigdzie indziej nie zjesz tak oryginalnego placka. Naleśnik Gigant to gigantyczny smażony racuch ze słodką śmietaną i owocami.


20. Rezerwat Sine Wiry - tutaj odpoczniesz

Bieszczady kojarzą się głównie z chodzeniem po połoninach, ale zrób coś oryginalnego i idź do Rezerwatu Przyrody Sine Wiry.

Sine Wiry to rezerwat krajobrazowy chroniący przełom doliny rzeki Wetliny. Zostaw auto na parkingu w Polankach i wolnym, spacerowym krokiem idź po dość prostej szutrowej drodze. Czeka Cię 2,5 kilometrowy spacer, zanim zobaczysz jeden z najpiękniejszych progów skalnych w Bieszczadach. Wpadająca na nie woda Wetliny tworzy fantastyczne kaskady i wiry. Na głazach, w słońcu, z nogami w wodzie rozsiadają się tu turyści. Chłoną przyrodę i rozkoszują się życiem. Ścieżka tu się nie kończy, możesz iść dalej. Dojdziesz do nieistniejącej już wsi i do kolejnych punktów widokowych na kaskady na Wetlinie.

Gdy dotarłam na te niezwykłe kaskady, niczym jaszczurka wypełzłam na ciepły głaz i chłonęłam słońce. To były moje najszczęśliwsze godziny tych wakacji w Bieszczadach. Godziny - bo tak długo tam siedziałam. Nie chciało mi się z Sinych Wirów wychodzić. I po raz kolejny pomyślałam sobie, że ja naprawdę mogłabym zamieszkać na Podkarpaciu. Na głazach bawiły się dzieci, woda z szumem pokonywała kaskady, Maciej godzinami robił zdjęcia i testował nowe fotograficzne zabawki. Małe rybki heroicznie próbowały pokonać tryskającą fontannę wody i skakały pod prąd rzeki. Nikt się nie spieszył, każdy czuł się zrelaksowany. W powietrzu dało się wyczuć pozytywną atmosferę. Gdy następnym razem wrócimy latem w Bieszczady, mam nadzieję, że Sine Wiry wciąż będą tam na nas czekać :)


21. Wystawa przyrodnicza w Mucznem - kto mieszka w lesie?

W Centrum Promocji Leśnictwa w Mucznem przekonasz się, jak wielki jest jeleń, niedźwiedź czy ryś, który jest w herbie Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Zmierzysz się oko w oko z wilkiem i zrozumiesz, dlaczego nie warto schodzić ze szlaków nocą. Wszystkie eksponaty na wystawie od dawna już nie żyją, i chcę tylko wierzyć, że nie zostały uśmiercone dla celów edukacyjnych, ale i tak w proch by się obróciły.

Wycieczka to bardzo pouczająca, zwłaszcza że przewodnik opowiada o zwyczajach dzikich bieszczadzkich stworzeń. Sprawdź, może obalisz tam kilka tkwiących w Twojej głowie stereotypów? Jak na przykład ten, że wilki pożerają ludzi. Pożerają, ale tylko tych, którzy ich nie kochają.

Jak będziesz mieć więcej czasu możesz podjechać do Zagrody Pokazowej Żubrów. Co najważniejsze - tym razem żubry będą żywe. Podobno wejście jest za darmo, a żubry obserwuje się z tarasów widokowych. Podobno. Polecano je nam, ale jeszcze tam nie byliśmy.

Z kolei od 2021 roku Muczne wzbogaciło się o jeszcze jedną atrakcję, którą koniecznie musimy odwiedzić przy kolejnej wizycie! To wieża widokowa na Jeleniowatym w Mucznem. Turyści, którzy już widzieli, twierdzą, że aby na nią wejść, trzeba podążać za znakami, które kierują na nią za Centrum Promocji Leśnictwa, jeśli się jedzie w stronę Bukowca.


22. Sanok - miasto i Skansen Budownictwa Ludowego

Jesteś w Bieszczadach, a stąd tak blisko do Sanoka. Wybierz się na wycieczkę. Pospaceruj po mieście i idź na zamek w Sanoku zobaczyć najbardziej wartościową w Polsce wystawę ikon uratowanych z podkarpackich wiosek. Spójrz w oczy Matki Bożej Hodegetria i stań przed Chrystusem Pantokratorem. Znajdź różnicę między wschodnimi, XV-wiecznymi ikonami, a tymi zachodnimi z XVII wieku.

W tym samym zamku znajdują się obrazy Zdzisława Beksińskiego, który większość z nich przekazał do sanockiego muzeum. Są tu też obrazy z kolekcji jego żony i syna. Oniryczne i ponure wizje z obrazów tworzą tło do tragicznej historii rodziny, którą w swojej książce świetnie opisała Magdalena Grzebałtowska „Beksińscy. Portret podwójny” to książka, którą warto przeczytać przed lub po wizycie w Sanoku.

Oprócz zwiedzania miasta i zamku zarezerwuj sobie jeszcze co najmniej pół dnia na Skansen Budownictwa Ludowego po drugiej stronie Sanu. Znajdziesz tam chałupy i świątynie, których nie miałbyś szans zobaczyć już w ich naturalnym krajobrazie. Architektura niektórych z nich zapiera dech w piersiach. Może będziesz mieć więcej szczęścia niż my i zobaczysz kolekcję ikon. Podobno te w skansenie też są fascynujące. Jeśli tylko go wypatrzysz - wejdź do domu Żyda Galicyjskiego i zagadaj z jego mieszkańcem - Panem Markiem. Zna niesamowite historie! Wsłuchiwaliśmy się w nie godzinami.


23. Cerkiew w Łopience - zobacz ikonę Matki Bożej Łopieńskiej

Gdy dotrzesz do cerkwi w Łopience, Twoim oczom ukaże się urocza, otynkowana na biało świątynia, koło której stoi drewniana dzwonnica i kaplica nagrobna. Gdy w 1947 r. ostatni mieszkańcy wsi Łopienka zostali przesiedleni na tzw. Ziemie Odzyskane w ramach “Akcji Wisła”, z kompletnie wyposażonej cerkwi powoli zaczęły ginąć sprzęty. Potem z dachu zdjęto blachę i tak do lat 60-tych ubiegłego wieku w niebo patrzyły już tylko mury bez dachu.

Historia cerkwi w Łopience to historia jej ratunku, ze szczęśliwym zakończeniem. Od lat 70-tych ludzie z własnej inicjatywy, za własne lub pozyskane pieniądze, przeprowadzili konserwację murów, usunęli roślinność, postawili i pokryli blachą dach, wstawili drzwi i okna, wreszcie wylali betonową posadzkę i otynkowali świątynię. Dziś cerkwią opiekuje się Towarzystwo Karpackie, które udostępnia ją turystom do zwiedzania, a w lipcu i w sierpniu o godz. 15.00 odbywają się tu msze święte w obrządku rzymskokatolickim.

Gdy późnym popołudniem dotarliśmy do Łopienki, cerkiew jeszcze była otwarta. Weszliśmy do środka. W surowych, kamiennych murach świątyni usiedliśmy na chwilę i podziwialiśmy promienie światła, które wpadały przez witraż. Znad ołtarza spoglądała na nas ikona Matki Bożej Łopieńskiej. Namalowała ją Jadwiga "Mrówka" Denisiuk, która prowadzi pracownię ikon w Cisnej. Oryginalna ikona z cerkwi znajduje się w kościele w Polańczyku.

Cerkiew w Łopience, mimo trudnej historii, wabi turystów. Jedź więc do Łopienki, zobacz cerkiew, kup cegiełkę na jej renowację, i na czarno-białych zdjęciach na tablicach obejrzyj i poczytaj historię tego niezwykłego miejsca.


24. Wielka pętla bieszczadzka z punktami widokowymi

Są w Bieszczadach takie atrakcje, które odwiedzisz podróżując samochodem. Gdy byliśmy kamperem w Bieszczadach miałam wrażenie, że ciągle jeździmy w kółko. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak tu było w czasach, gdy nie było obwodnicy bieszczadzkiej. Dotrzesz nią do wszystkich większych miejscowości w Bieszczadach, a do tych mniejszych – wybierając którąś z jej odnóg. Zatrzymuj się często i podziwiaj ponoramę z punktów widokowych, na przykład w Lutowiskach albo na Jezioro Solińskie, które zobaczysz podróżując małą pętlą bieszczadzką.

Pewnie gdy nie było bieszczadzkiej obwodnicy, kampery po niej po prostu nie jeździły. My najczęściej na nocleg zatrzymywaliśmy się na parkingach przy tej właśnie obwodnicy. Jeśli natomiast nie masz już pomysłu, co by tu jeszcze zrobić w Bieszczadach, wsiądź w samochód i jedź przed siebie obwodnicą. Zatrzymaj się, gdy coś przykuje Twoją uwagę. To jeden z naszych ulubionych sposobów na podróżowanie.


25. Park Gwiezdnego Nieba - chroni ciemne bieszczadzkie niebo

Tę noc w Bieszczadach zapamiętam na długo. Pomimo tego, że do pełni zostało 4 dni i księżyc świecił jasno jak lampa. Dowiedziałam się po czasie, że niebo najlepiej obserwuje się, gdy księżyc jest wąski jak rogal lub nie ma go wcale. Ale to nie księżyc zanieczyszcza nocne niebo światłem. Robią to ludzie podświetlając budynki, źle projektując uliczne lampy, czy całą noc oświetlając billboardy. Szkodzą tym samym sobie, zwierzętom i roślinom. Okazuje się, że nam wszystkim do odpoczynku potrzebna jest noc. Czarna jak smoła. Taka, w trakcie której widać gwiazdy. Taka, którą trzeba chronić.

Dlatego powstał Park Gwiezdnego Nieba Bieszczady. Bieszczady to jedno z niewielu miejsc w Polsce, które ma na tyle ciemne niebo, że można bez trudu oglądać na nim gwiazdy. Dla mnie było to niesamowite przeżycie, gdy otulona w koc i z lornetką w dłoni siedziałam na leżaku i obserwowałam księżyc oraz gwiazdy. Uczyłam się konstelacji i układu planet w naszej galaktyce. A potem wraz z innymi uczestnikami pokazu podchodziłam do olbrzymich teleskopów, żeby obserwować księżyc, Saturna i Marsa. Na własne oczy widziałam pierścienie Saturna. One istnieją naprawdę!

Największym hitem było dla mnie zrobienie własną komórką zdjęcia księżyca. Było to możliwe dzięki olbrzymim teleskopom i prowadzącemu pokaz, który pomagał złapać najlepszy kadr. Dzięki obserwacjom gwiezdnego nieba w końcu zrozumiałam, jak działa księżyc, gdzie należy szukać Marsa, i w którym miejscu tkwi Gwiazda Polarna (jako jedyna na niebie zawsze w tym samym!).

Na pokazy gwiezdnego nieba musisz się wcześniej umówić z Parkiem Gwiezdnego Nieba , a to, czy pokaz się odbędzie, zależy od dobrej pogody. W 2018 roku bilet normalny kosztował 50 zł, a w jednym seansie może wziąć udział ok. 20 osób. Seans zaczyna się ok. 20.30 wieczorem i trwa do ok. 23 (z pytaniami do prowadzących ;). Podobno chętnych na pokaz nigdy nie brakuje.


Jest jeszcze tyle atrakcji, które warto zobaczyć w Bieszczadach!

Te 25 miejsc to najlepsze atrakcje turystyczne w Bieszczadach, ale ta lista, to dopiero początek. Jest jeszcze całe mnóstwo ciekawych miejsc, które warto zwiedzić w Bieszczadach. W niektórych już byliśmy i polecamy je w przewodniku Ruszaj w Bieszczady, a inne sami mamy na naszej liście, którą chcemy wcielić w życie, gdy kolejny raz przyjedziemy w Bieszczady. W bonusie dam Ci jeszcze małe zestawienie ;)

Lista dodatkowych atrakcji turystycznych w Bieszczadach, w których już byliśmy, i które polecamy:

26. Muzeum Historii Bieszczadów w Czarnej Górnej

Miejsce prowadzone przez pasjonatów, którzy opowiadają, jak się żyło kiedyś w Bieszczadach. Właściciele zgromadzili ponad dwa tysiące eksponatów, które pokazują życie dawnych mieszkańców Bieszczad. Dzięki barwnym opowieściom przeniesiesz się na moment do krainy rolniczej, do bojkowskiego gospodarstwa, na fronty I i II wojny światowej oraz do szarej epoki PRL-u.

27. Cmentarz w Dźwiniaczu Górnym

Pozostałości w grobów w dawnej, nieistniejącej już wsi w okolicach Tarnawy Niżnej. Historia nieistniejących wsi w Bieszczadach wiąże się z wysiedleniami, do jakich doszło na tym terenie tuż o II wojnie światowej. Przed wojną wsie liczyły po kilkaset, a nawet kilka tysięcy mieszkańców. Wystarczyły dwa lata, aby ten świat rozsypał się jak domek z kart.

28. Drewniane Kładki na Torfowiskach w Tarnawie Wyżnej

Świetne miejsce dla całej rodziny! Z parkingu przejdziesz na dwie kładki. Na prawo jest mniejsza, około 80-metrowa, zapętlona na końcu, a na lewo o wiele dłuższa, około 300-metrowa, wiodąca przez torfowiska.

29. Szlak na Małą i Wielką Rawkę

Rawki kusiły mnie od dawna, ale w przewodnikach widziałam zniechęcające opisy, sugerujące trudne i strome podejście. Okazało się, że trasa est nawet mniej wymagająca niż szlak na Połoninę Wetlińską i Caryńską. A do tego z Małej i Wielkiej Rawki roztacza się wspaniała panorama Bieszczadów. Cieszę się, że poszliśmy na Małą i Wielką Rawkę i że wybraliśmy poszerzony szlak na Kremenaros oraz do trójstyku granic Polski, Słowacji i Ukrainy.

Lista atrakcji w Bieszczadach, których jeszcze nie widzieliśmy, a bardzo byśmy chcieli:

30. Jeziorka Duszatyńskie na zboczach Chryszczatej

Podobno ich kolor jest obłędny! Chcielibyśmy zobaczyć te największe osuwiskowe jeziora w polskich Karpatach i zrobić to zanim zupełnie zarosną. Podobno ich degradacja postępuje w szybkim tempie i dwa ostatnie jeziorka są chronione przez rezerwat "Zwiezło".

31. Wodospad na potoku Hylaty (zwany też Szepit)

Bo uwielbiamy wszelkie wodospady! A Wodospad Szepit na potoku Hylaty to największy wodospad w Bieszczadach, dlatego bardzo chcemy go zobaczyć i posłuchać, jak szemrze woda pokonując kolejne progi skalne. Widzieliśmy zdjęcia - wygląda cudownie.

32. Uherce Mineralne

Chcemy przejechać się drezyną rowerową i lepiej poznać historię wsi Uherce, którą z racji istniejącego tu kiedyś w XIX w. uzdrowiska do dziś nazywa się Uherce Mineralne. Chcielibyśmy więc pójść na spacer i zobaczyć kościół pw. św. Stanisława Biskupa, wolnostojącą dzwonnicę, mur obronny i pozostałości parku dworskiego. To nasz plan na kolejne wakacje w Bieszczadach!

33. Baligród

Chcemy pojechać do Baligrodu, żeby lepiej poznać historię Bieszczadów, zobaczyć czołg w środku dawnego rynku, cerkiew, cmentarz żydowski (kirkut) oraz pomnik upamiętniających mieszkańców Baligrodu zamordowanych w 1944 r. To własnie tu zachował się układ urbanistyczny miasteczka, który pozwala wyobrazić sobie, jak kiedyś ludzie mieszkali w bieszczadzkich wioskach.

W Bieszczady przyjeżdża się raz, a potem już tylko wraca

W Bieszczadach byliśmy już kilka razy, lecz wciąż czujemy niedosyt. Już wiemy, co czują turyści, którzy twierdzą, że w Bieszczady jedzie się raz, a potem już tylko wraca. Mam nadzieję, że propozycje atrakcji turystycznych w Bieszczadach, które podrzuciłam Ci w tym zestawieniu, pozwolą Ci na ułożenie sobie własnego planu podróży w Bieszczady. A jeśli byłeś w Bieszczadach, napisz w komentarzu, co Ty jeszcze dorzuciłbyś do tej listy?

Zwiedzaj Bieszczady z przewodnikiem Ruszaj w Bieszczady

Mam nadzieję, że powyższe pomysły sprawią, że kolejny wypoczynek zaplanujesz w Bieszczadach. Jeszcze więcej gotowych planów, informacji praktycznych, historii i ciekawostek przygotowałam dla Ciebie w 140-stronicowej książce "Ruszaj w Bieszczady. Twój przewodnik na 14 dni w Bieszczadach".

Mamy też wersję e-book. Jeśli jesteś właśnie w drodze w Bieszczady to wersja PDF będzie idealna dla Ciebie. Dostaniesz ją na pobrania na maila praktycznie w kilka chwil od opłacenia zamówienia.
KUP PRZEWODNIK

Jeśli przydał Ci się ten artykuł, podaj go dalej! Niech pomoże także tym, którzy wciąż zastanawiają się, co robić w Bieszczadach. Za każde udostępnienie pięknie dziękujemy :) A jeśli chcesz wybrać się w wirtualną podróż w Bieszczady, to przeczytaj drugą część tego przewodnika z najpiękniejszymi trasami widokowymi w Bieszczadach, trzecią część z pomysłami na deszczowe dni w Bieszczadach, lub przewiń stronę jeszcze niżej, usiądź wygodnie i posłuchaj radiowych audycji.

Bieszczady: Najlepsze atrakcje, miejsca i szlaki w Bieszczadach i okolicach

Zabierz w Bieszczady tę listę ciekawych miejsc, szlaków i największych atrakcji Bieszczadów. Chcesz przygotować się jeszcze lepiej? Kup przewodnik po Bieszczadach , w którym zaplanowaliśmy dla Ciebie aż 14 dni w Bieszczadach i okolicach. Z takim przewodnikiem każdy może zorganizować swój wymarzony wyjazd w Bieszczady! Wystarczy, że znajdziesz nocleg i ruszysz w drogę ze sprawdzonym planem 14 wycieczek.

Posłuchaj i poczuj się znów jak w Bieszczadach!

Dotarłeś do końca listy. To teraz zrób sobie kawę, usiądź w fotelu i posłuchaj audycji „Nie śpij, zwiedzaj z Radiem Gdańsk" gdzie u naszej ulubionej Pani Redaktor - Beaty Szewczyk, razem z Darkiem "Łosiem" Podberskim opowiadaliśmy o Bieszczadach. Tylko uważaj, bo Darek to bieszczadnik z zamiłowania i niezły gawędziarz. Można się zasłuchać.



Marzysz już o wyjeździe w Bieszczady?

Mam nadzieję, że kolejna godzina, którą z nami spędzisz, sprawi, że znów zamarzysz o wyjeździe w Bieszczady. Tak jak ja marzyłam już kilka lat. Gdy spojrzałam na Maćka i powiedziałam "Maciek, ja chcę znowu jechać w Bieszczady" on od razu zrozumiał błysk w moich oczach. Trochę musiałam na to poczekać, aż w końcu nadarzyła się cudowna okazja.

Ruszyliśmy w Bieszczady kamperem. Nie jestem w stanie opisać co tam przeżyłam, ile historii się nasłuchałam, jakich fascynujących ludzi poznałam. Ostatni raz, gdy byłam w Bieszczadach, przywiozłam do domu diabła. Tym razem wróciłam z cudowną ikoną Matki Boskiej z Duchem Świętym, namalowaną ręką Mrówki – byłej żony zakapiora „Burego”. A historii, bohaterów i magii Bieszczad spodziewaj się jeszcze u nas na blogu.

Jeśli wciąż nie masz dość Bieszczadów, to koniecznie posłuchaj jeszcze jednej audycji o magii Bieszczadów. Tym razem opowiadaliśmy o majestatycznych górach, zakapiorach i miejscach, których już w Bieszczadach nie ma razem z Andrzejem Potockim - autorem książek o Bieszczadach. Ile on zna historii! Można się zasłuchać. I pomyśleć po raz kolejny: "Ja chcę w Bieszczady!"




Być może zainteresują Cię także:


Prześlij komentarz

Daj znać :)

Nowsza Starsza

Pssst, zobacz też nasze książki z pomysłami na wycieczki po Polsce :)

Dziękujemy, że czytasz naszego bloga. Czy wiesz, że piszemy i wydajemy też przewodniki po Polsce? To niezwykłe książki do samodzielnego zwiedzania z gotowymi planami spacerów, szlaków i samochodowych wycieczek na 1 dzień. To gotowe przepisy na udaną majówkę i wakacje w Polsce. Są jak dobry przyjaciel, który poprowadzi Cię za rękę. E-booki wysyłamy natychmiast, do zestawów książek dajemy super gratisy, a zamówienia wysyłamy codziennie koło południa - nawet jutro mogą już być u Ciebie. I jeszcze darmowa dostawa dla każdego zamówienia od 120 zł!

Przewodnik Ruszaj w Bieszczady - książka i e-book
Przewodnik Ruszaj w Bieszczady - książka i e-book
Przewodniki po Polsce od Ruszaj w Drogę! - praktyczne i przydatne
Przewodniki po Polsce od Ruszaj w Drogę! - praktyczne i przydatne
Formularz kontaktowy